Wiem, że masz już tego dość. Dość analizowania, dość obiecywania sobie, że tym razem będzie inaczej. Zmieniasz coś na zewnątrz i przez chwilę naprawdę wygląda inaczej. A potem wracasz do punktu wyjścia. Ten sam schemat, inne twarze.
Chcę Ci powiedzieć coś ważnego: to nie jest Twoja wina. Ale jest to Twoja odpowiedzialność.
To nie jest pech – to wzorzec
Kiedy coś się powtarza w Twoim życiu, to nie przypadek i nie karma, która Cię prześladuje. To sygnał. Twój wewnętrzny świat, Twoje przekonania, Twoje rany, Twoje niezaspokojone potrzeby, dosłownie przyciąga sytuacje i ludzi, którzy rezonują z tym, co nosisz w środku.
Nie mówię tego, żeby Cię zawstydzić. Mówię to, bo to jest dobra wiadomość. Jeśli to Ty tworzysz ten wzorzec, to Ty możesz go zmienić.
Wybierasz to, co znasz, nawet gdy boli
Twój układ nerwowy kocha przewidywalność. Jeśli dobro jest dla Ciebie niekomfortowe, a chaos jest znajomy, Twoje ciało wybierze chaos. Bo to brzmi jak dom. Jak coś, do czego wiesz, jak się dostosować.
Dlatego wchodzisz w relacje z ludźmi, którzy są emocjonalnie niedostępni, bo może właśnie tak wyglądała miłość w Twoim życiu. Dlatego zostajesz za długo w sytuacjach, które Cię pomniejszają, bo może właśnie tego nauczyłeś się o swojej wartości. To nie jest słabość. To adaptacja. Kiedyś Ci służyła. Teraz już nie musi.
Wzorzec powtarza się, dopóki go nie zobaczysz
Nie możesz zmienić czegoś, czego nie widzisz. Dlatego pierwszym krokiem nie jest działanie, jest zatrzymanie się i uczciwe spojrzenie. Kiedy następnym razem poczujesz to znajome „znowu to samo” – nie uciekaj od tego uczucia. Wejdź w nie z pytaniem: Gdzie już to znałam? Czego ta sytuacja mnie uczy o tym, w co wierzę na swój temat?
To pytanie może zmienić wszystko.
Zmiana zaczyna się od środka – dosłownie
Możesz zmieniać partnerów, pracę, miasto. Ale jeśli nie zmienisz tego, co nosisz w ciele i w przekonaniach, zabierzesz to ze sobą zawsze i wszędzie. Wzorce nie żyją w głowie. Żyją w tym, jak się spinasz, gdy ktoś jest dla Ciebie za dobry. W tym, jak szybko się tłumaczysz, zanim ktokolwiek Cię o cokolwiek zapyta. W tym, jak trudno Ci przyjąć miłość, która nie boli.
Praca z tym wymaga odwagi. Wymaga, żebyś spojrzała na siebie bez oceniania – z taką samą łagodnością, z jaką potraktowałabyś bliską osobę w trudnej sytuacji.
Jesteś gotowa to zmienić?
Wzorce powtarzają się nie dlatego, że jesteś skazana na cierpienie. Powtarzają się dlatego, że niosą w sobie lekcję, której jeszcze nie przerobiłaś. Kiedy to zrozumiesz, naprawdę przyjmiesz do siebie, nie tylko intelektualnie, przestają być potrzebne.
I właśnie od tego zaczynamy.